Strona główna GPW Wall Street nadal nie poddaje się niedźwiedziom

Wall Street nadal nie poddaje się niedźwiedziom

55
0
UDOSTĘPNIJ

W środę kalendarium w USA było znowu praktycznie puste. Pozostawało pytanie, czy na dzień przed czwartkiem, kiedy to ma zgromadzić się wiele wydarzeń polityczno – gospodarczych, uda się wykreować na Wall Street jakiś kierunek.

Przed sesją pomagało bykom to, że na giełdach europejskich (do momentu złamania cen ropy) panował optymizm. Europejskiemu sektorowi bankowemu pomogło szybkie rozwiązanie problemów hiszpańskiego banku Banco Popular. Prawdziwy przełom na rynkach miał miejsce po południu. Wtedy to agencja Bloomberg poinformowała, że Europejski Bank Centralny obniży prognozy inflacji do 2019 roku. To gwałtownie osłabiło euro i pomogło w skokowym wzroście indeksów.

Wall Street rozpoczęła dzień wzrostem indeksów, ale pod wpływem czteroprocentowej przeceny na rynku ropy indeksy szybko wróciły do poziomu neutralnego. Dopiero na dwie godziny przed końcem sesji zadziałała zasada „kupuj spadki” i indeksy zaczęły rosnąć. Zapewne pomogły pisemne zeznania Jamesa Comeya, które otrzymała prasa, a w których nie było niczego nowego. Wiele to nie pomogło, ale S&P 500, mimo tego, że przeceniła się ropa, zyskał 0,16%.

GPW w środę rano nadal tkwiła w przeciwfazie w stosunku do innych giełd europejskich. Tam indeksy delikatne traciły, a u nas początek był bardzo „byczy” – WIG20 zyskał ponad pół procent. Okazało się zresztą bardzo szybko, że to te inne giełdy zaczęły się zachowywać dużo lepiej – indeksy zabarwiły się tam na zielono, a to dodatkowo pomagało w podnoszeniu WIG20. Końcówka była słaba, ale WIG20 zyskał 0,22%. MWIG40 stracił 0,32%. Nadal obowiązują sygnały sprzedaży, ale wzrost obrotów dobrze wróży posiadaczom akcji.

Dzisiaj najważniejszym wydarzeniem będzie zakończenie posiedzenia ECB. Oczywiście wszyscy wiedzą, że parametry polityki monetarnej się nie zmienią, ale istotne będzie co o 14:30 podczas konferencji prasowej powie Mario Draghi, szef ECB.

I nie chodzi nawet o to, że przedstawi nowe prognozy banku dotyczące gospodarki strefy euro. Może jednak zasygnalizować, kiedy i w jaki sposób bank będzie kończył program poluzowania ilościowego (skupu aktywów z rynku). Jeśli inwestorzy zostaną czymś zaskoczeni to ta konferencja może mieć wpływ na zachowanie rynków,

Są też dwa wydarzenia polityczne. Przede wszystkim odbędą się wybory w Wlk. Brytanii. Theresa May zarządziła wcześniejsze wybory, bo była pewne dużej wygranej, ale sondaże pokazują, że może się bardzo przeliczyć. Jeśli wybory doprowadzą do sytuacji, w której powstanie tzw. „zawieszony parlament”, czyli nie będzie można powołać rządu to sytuacja na froncie ustalania warunków Brexitu znacznie by się skomplikowała. To nie spodobałoby się graczom na europejskich giełdach. Wyniki poznamy w piątek, ale w czwartek będzie królowała niepewność.
Drugim wydarzeniem jest przesłuchanie w Senacie USA odwołanego przez prezydenta Trumpa szefa FBI, Jamesa Comeya. Nie da się przewidzieć, co powie i jak mocno zaszkodzi prezydenckiej ekipie (o ile zaszkodzi). Owszem, wiemy już, że w tym, co odczyta nie będzie nowych wątków, ale zapewne będzie jeszcze sesja pytań i odpowiedzi. Giełdy nie lubią niepewności, więc to też pomagać bykom nie będzie.

Różnych zagrożeń jest sporo, więc najbardziej logiczne byłoby, gdyby indeksy na GPW trzymały się blisko poziomu neutralnego. Myślę jednak, że nasz rynek pójdzie za innymi rynkami europejskimi po konferencji Mario Draghiego, prezesa ECB.

Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Xelion

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here