Strona główna GPW Nadal duża zmienność króluje na Wall Street

Nadal duża zmienność króluje na Wall Street

Wall Street w piątek miała za zadanie pokazać, czy nadal panuje na giełdach szalona zmienność, czyli indeksy powinno mocno wzrosnąć, czy może zasada „kupuj spadki” zakończyła swój żywot. W wyklarowaniu kierunku mogły pomóc dane makro.

Jak zwykle w pierwszy piątek miesiąca, opublikowany został miesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy. Dowiedzieliśmy się, że zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło o 222 tys. (oczekiwano 179 tys.). Zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło 187 tys. (oczekiwano 172 tys.). Weryfikacja danych z poprzedniego miesiąca była pozytywna. Stopa bezrobocia wyniosła 4,4% (oczekiwano 4,3%).

Po publikacji raportu z rynku pracy rynek akcji kończy najczęściej dzień z niewielkimi zmianami indeksów. Tym razem jednak dała znać o sobie olbrzymia zmienność obecna na Wall Street od kilku tygodni. Mimo umocnienia dolara i przeceny ropy indeksy od początku sesji szybko rosły i tym razem liderem był outsider z poprzedniego dnia, czyli NASDAQ.

Znowu naruszone w czwartek wsparcie w okolicach 6.100 pkt. zmobilizowało popyt dzięki czemu NASDAQ zyskał 1,04% i odrobił straty z czwartku, a S&P 500 zyskał 0,64% kończąc tydzień neutralnie. Oficjalnym powodem wzrostu indeksów był dobry raport z rynku pracy, ale to tylko zwiększyło prawdopodobieństwo podwyżki stóp i w żaden sposób nie mogło pomóc akcjom. Zadziała technika i komputery.

GPW w piątek rano pokazała imponującą odporność na amerykańską przecenę. WIG20 nie tylko nie spadł, ale widać było od początku sesji, że chce rosnąć. Jeszcze mocniej widać to było na rynku kontraktów na WIG20. Jednak bardzo szybko ten niezły nastrój znikła i indeksy zabarwiły się na czerwono.

Nie były to spadki znaczące, a rynek po prostu wszedł w fazę marazmu i czekania na Amerykanów. Gdyby nie fixing to dzień zakończyłby się wzrostem WIG20, ale właśnie fixing odjął około 9 pkt., przez co indeks stracił 0,21%. MWIG40 spadł o 0,58%. Trend boczny jest kontynuowany.

Europejczycy już wiedzą, że podążanie za Wall Street chwilowo nie ma sensu skoro zmienność tam panująca po sesji z dużymi spadkami generuje sesję z dużym wzrostami indeksów. Taki brak od zawsze królującego na rynkach lidera powinno prowadzić do marazmu. Myślę jednak, że GPW nie oprze się dzisiaj próbie choćby niechętnego naśladownictwa piątkowej sesji na Wall Street i wygenerowania zwyżki indeksów.
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Dom Inwestycyjny Xelion

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here