PLN

Draghi psuje nastroje na złotym

Pomimo faktu, że władze Europejskiego Banku Centralnego wpasowały się w rynkowy konsensus podczas wczorajszego posiedzenia, notowania wspólnej waluty zdecydowanie straciły na sile, a w ślad za nimi polski złoty. Choć Draghi wykonał wczoraj kolejny mały krok w kierunku wychodzenia z ekspansywnej polityki pieniężnej, to droga do bardziej znaczącej normalizacji pozostaje wciąż bardzo długa.

Zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi program luzowania ilościowego został przedłużony o kolejne 9 miesięcy, zaś miesięczne tempo skupu aktywów obniżone z 60 mld euro do 30 mld euro począwszy od 2018 roku. Oznacza to, iż monetarna kroplówka potrwa co najmniej do końca września przyszłego roku lub dłużej jeśli będzie to konieczne. Jednocześnie EBC zasygnalizował, iż wciąż istnieje możliwość zarówno wydłużenia, jak i rozszerzenia programu QE, jeśli koniunktura gospodarcza ulegnie pogorszeniu. Kamieniem węgielnym dla EBC w dalszym ciągu pozostaje inflacja, która ich zdaniem nie jest jeszcze samonapędzająca się (nie potrzebująca stymulacji monetarnej), co uzasadnia utrzymywanie w dalszym ciągu łagodnych warunków finansowania. W tym miejscu zauważyć trzeba, że trendy inflacyjne w europejskich gospodarkach mogą nieco wytracić swój wzrostowy impet ze względu na mniej korzystny efekt bazy. Ponadto, Mario Draghi wielokrotnie podkreślał istotność reinwestycji środków z zapadających obligacji, które mają być równie ważne co sam skup obligacji z rynku. W związku z tym EBC od 6 listopada zacznie raportować, jaka wartość obligacji będzie wygasać w kolejnych 12 miesiącach. Na ten moment jeszcze nie wiemy, czy obecna struktura skupu aktywów będzie utrzymana w przyszłym roku, niemniej jednak można podejrzewać, że udział obligacji skarbowych zostanie nieco ograniczony kosztem obligacji korporacyjnych. Jeśli chodzi o sferę realnej gospodarki to podkreślone zostało solidne tempo wzrostu dynamiki pożyczek do sektora przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych, co powinno wciąż wspierać ożywienie gospodarcze.

Choć sama konferencja prasowa szefa EBC nie wniosła już wiele nowego, to notowania euro wyraźnie straciły na sile w kilka godzin po jej zakończeniu, w rezultacie kurs głównej pary walutowej zniżkował w pobliże 1,16 co jest najniższym pułapem od lipca. Taki stan rzeczy nie sprzyja rzecz jasna polskiemu złotemu, który traci na fali aprecjacji amerykańskiego dolara. Na ten moment wydaje się, że trend ten może postępować, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę sytuację na rynku stopy procentowej oraz pozycjonowania spekulacyjnego. Tak czy inaczej dzisiaj amerykańską walutę czeka ważny test w postaci publikacji wstępnego odczytu PKB za trzeci kwartał. Lepsze dane mogłyby przyspieszyć wzrosty rentowności za oceanem, co przełożyłoby się na dynamiczniejsze zwyżki dolara, a w konsekwencji dalszą deprecjację złotego. O godzinie 8:56 za dolara płacono 3,6620 złotego, za euro 4,2596 złotego, za funta 4,8018 złotego, zaś za szwajcarskiego franka 3,6642 złotego.

Arkadiusz Balcerowski
Makler Papierów Wartościowych
Analityk Rynków Finansowych XTB
arkadiusz.balcerowski@xtb.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.