GPW PLN

Czekamy na wybory w Holandii i na Fed

W USA we wtorek kalendarium było nadal puste, więc pozostawało czekania na Fed. Niespecjalnie już czekano na plan obniżki podatków, który administracja USA parę tygodni temu spowiadała na połowę marca, bo nic nie zapowiadało, że rzeczywiście lada dzień zostanie opublikowany.

Byki na Wall Street miały przeciwko sobie mocniejszego dolara i spadek ceny ropy (miesięczny raport OPEC pokazał, że produkcja w Arabii Saudyjskiej rośnie). Nic dziwnego, ze sesja rozpoczęła się spadkami indeksów. Dziwić mogło jedynie to, że spadki były całkiem spore. Dość szybko jednak sytuacja się ustabilizowała, a wraz z nią indeksy, które trzymały się pół procent poniżej poziomu neutralnego. Końcówka była nieco lepsza, ale S&P 500 stracił 0,34%. Kolejny dzień wyczekiwania.

GPW rozpoczęła wtorkową sesję od niedużej zwyżki indeksów, ale WIG20 szybko zanurkował i zaczął tracić około pół procent. Nadal jednak rósł MWIG40. Po tym spazmie podaży WIG20 zaczął się powoli podnosić. Po 90 minutach indeks testował już linię poziomu neutralnego. Szczególnie mocne były spółki paliwowe (PKN Orlen i Lotos).

Wydawało się, że otwarta jest droga na północ, ale po południu, kiedy obudzili się Amerykanie i złamała cena ropy, a wraz z nią indeksy na europejskich giełdach, nasz WIG20 też znowu zabarwił się na czerwono, a MWIG40 zmniejszył skalę zwyżki. Po rozpoczęciu sesji w USA sytuacja zaczęło się pogarszać, bo indeksy amerykańskie całkiem mocno spadały.

Końcówka sesji była jednak dość „bycza”. Indeksy odrabiały straty i w końcu WIG20 stracił jedynie 0,19%, a MWIG40nawet wzrósł o 0,36%. Rynek był bardzo silny, chociaż w tygodniu z wygasaniem kontraktów w tle mówienie o sile rynku nie ma wielkiego sensu.

Wczorajsza sesja w USA i w Polsce nie ma oczywiście żadnego znaczenia prognostycznego. Dzisiaj są dwa wydarzenia (bo o „planie Trumpa” musimy na razie chyba zapomnieć – może zostać ogłoszony z zaskoczenia) – w Holandii trwać będą wybory parlamentarne, a wieczorem swoje decyzje ogłosi Fed. Europejczycy muszą grać niejako „w ciemno”, więc najbardziej prawdopodobny jest kolejny dzień marazmu, chociaż GPW lubi czasami wyprzedzać wydarzenia.

Jeśli mowa o Fed to dzisiaj skończy się posiedzenie z nowymi prognozami gospodarczymi oraz z konferencję Janet Yellen, szefowej Fed. Wszyscy na to czekają, ale zapowiada się coś, co Amerykanie określają mianem no-event. Prawdopodobieństwo podwyżki stóp rynek oceniał na 90% i najpewniej do niej dojdzie. Skoro prawie wszyscy tego oczekują to nie należy spodziewać się mocnej reakcji rynków o ile szefowa Fed nie będzie brzmiała podczas swojej konferencji bardzo „jastrzębio”, bo to umocniłoby dolara i zaszkodziło akcjo

Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Xelion

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.